Zejście w podziemia

Nadszedł  czas by swą fascynacją Papiernią w Kaletach podzielić się z innymi na żywo. Towarzystwo w takich miejscach dodaje odwagi. Wspólna eksploatacja nadaje barw, często inni widzą więcej, niż sam jestem w stanie zobaczyć. Zdarza się jednak i tak, że sam widzę to, czego inni nie dostrzegą, a czym chętnie się podzielę. Do takich wypraw przygotowuję się skrupulatnie, być może dlatego, że chcę być nieskromnym samozwańczym przewodnikiem po tych starych halach i wszelkich dziurach w ścianach, a być może tylko po to, by zarazić swą niepohamowaną ciekawością to skromne audytorium, które z taką natarczywością ciągnąłem w to oddalone od domu o 40 kilometrów miejsce.

Wspólnie z Serafinem, Skudem i Piernikiem penetrujemy wszystkie budynki od celulozowani przez kotłownię, maszynownię i budynek administracji po sam szczyt hali produkcyjnej. I znów odnajdujemy nowe zakątki, zapachy, kolory. Ta fascynacja destrukcją zdaje się nie mieć tu końca...







































Trip: 22.08.2012
Dystans: 97.70 km